W końcu doczekaliśmy się dnia, w którym nagłośniona przez Szkołę Podstawową im. Małych Zesłańców Sybiru w Radziszewie akcja zbiórki darów dla domu spokojnej starości dla psów w Karpaczu ujrzała swoją pierwszą odsłonę finału. Od dwóch miesięcy do Szkoły w Radziszewie spływały potrzebne rzeczy do funkcjonowania „Staruszkowa”. Jest to miejsce w którym psie staruszki odzyskują nadzieję na spokojne życie, mają pełną miskę, ciepłe posłanie, a także odzyskują wiarę w to, że człowiek nie tylko bije i wyrządza krzywdę. Podopieczni „Staruszkowa” dostali wielką szansę od losu. Naprzeciw ich tragedii wyszła Pani Krystyna Seemayer. Można o niej powiedzieć, że jest kobietą-aniołem. Choć sama przyznaje, że nie lubi tego określenia, to jest ono jak najbardziej adekwatne do jej osoby. Życie Pani Krystyny Seemayer było pełne tragicznych historii, lecz jest to idealny przykład na to, że cierpienie uszlachetnia. Pani Krystyna pod koniec lutego ubiegłego roku podjęła decyzję, która zmieniła jej życie. Postanowiła przekształcić swój przynoszący dochody pensjonat, na dom spokojnej starości dla psów. Swoją decyzję motywuje potrzebą spłacenia długu wobec psa, który, gdy była dzieckiem okrutnie potraktowanym przez los, ten uratował jej życie. Od tamtego czasu pod jej opiekę trafiają okrutnie doświadczone przez człowieka psy, dla których serce otworzyła jedynie Pani Krysia.
Również my, jako młodzi ludzie, postanowiliśmy wesprzeć staruszków i docenić pracę ich opiekunki. W odpowiedzi na apel szkoły w Radziszewie o wsparcie w tej akcji zgłosiło się wiele osób prywatnych, szkół i placówek oświatowych, przedszkoli, sklepów z terenu gminy Gryfino i nie tylko, m.in.: Szkoła Podstawowa nr 2, Szkoła Podstawowa nr 3, Gimnazjum im. Olimpijczyków Polskich, Przedszkole nr 3, p. Michał Jancewicz ze sklepu zoologicznego „Top Zoo – na kwadracie”, a także ze Szczecina – klasa Va ze Szkoły Podstawowej nr 23 oraz klasa II A z VI LO im. Stefana Czarnieckiego. Dzięki porozumieniu p. Dyr. Beaty Wójcik i p. Dyr. Olgi Woś z Zakładu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gryfinie czworo dzieci miało tę możliwość aby osobiście zawieść dary do Karpacza! W prowiant na podróż wyposażył nas radny gminy Gryfino p. Zenon Trzepacz, który przekazał pyszności z Piekarni Bagietka R. Jackowska R. Strąk w Radziszewie. Zorganizowana przez dzieci ze szkoły w Radziszewie i młodzież z VI LO w Szczecinie zbiórka karmy i pieniędzy, stała się naszym manifestem na zło, które dotyka naszych mniejszych przyjaciół. Oprócz głównego celu, jakim była pomoc materialna, zależało nam na tym, aby uświadomić ludzi i otworzyć ich oczy oraz serca na tragiczne sytuacje, które często mogą rozgrywać się w bliskim dla nas otoczeniu.
W środowy poranek 03.02.2016 r. Szkoła Podstawowa w Radziszewie gościła ekipę z TVP 3 Szczecin, która relacjonowała przygotowania do wyjazdu (http://szczecin.tvp.pl/23876547/dary-dla-staruszkowa-w-drodze). Od godz. 7.00 rodzice wyjeżdżających uczniów pomagali pakować zebrane dary do busa. Ilość zebranych potrzebnych rzeczy przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Bus wypełniony po same brzegi, z dziećmi na pokładzie wyruszył w drogę do Karpacza. Z uwagi na ogromną chęć bycia już tam na miejscu podróż nieco nam się dłużyła. Po 5 godzinach jazdy Karpacz powitał nas gościnnie w progach p. Karola Nowaka właściciela Gościńca Nad Potokiem, który dowiedziawszy się z Internetu o naszej wyprawie zaprosił nas do siebie na obiad! „Staruszkowo” na nas czekało, więc czym prędzej, mimo prośby abyśmy zostali jeszcze dłużej ruszyliśmy w górę, do p. Krystyny i jej podopiecznych, która jak się oczywiście okazało również czekała na nas z obiadem J. Zostaliśmy powitani jeszcze przed domem, wyściskani jak bliscy znajomi dawno nie widziani. Gospodyni z sercem na dłoni nie kryjąca łez wzruszenia. Trudno to sobie wyobrazić, ale mieliśmy poczucie, że znaleźliśmy się w jakiejś bajce! Serdeczność i życzliwość p. Krysi i psy radośnie nas witające, wtulające się ufnie w nasze dłonie to przeżycie trudne do opisania. Wszystkie rzeczy, które przywieźliśmy wręcz „zawaliły” całą kuchnię, a także korytarz w drodze do jednego z pokoi na parterze. Pani Krysia stanęła pomiędzy tym wszystkim i… rozpłakała się ze wzruszenia, dziękując za wszystko i wszystkim z osobna. Zostaliśmy przyjęci po królewsku! Jeśli ktoś pomyślał, że będziemy spać w brudzie to jakże bardzo się mylił! Wszędzie czystość okupiona ciężką pracą, co też mieliśmy możliwość zobaczyć i doświadczyć. Jest to praca jednego człowieka, czasem może pomoże wolontariusz. Niestety sama pomoc często bywa jedynie deklarowana, aniżeli wykonywana. Nie jest to przedsiębiorstwo, w którym jest las rąk chętnych do codziennej pielęgnacji i obsługi piesków. Sama p. Krysia jeśli chodzi o obrządek wokół swoich pupili nie miałaby sobie równych. Każdego zawozi do kliniki na niezbędne szczepienia, badania krwi, moczu, czasem potrzebny jest rezonans. Często konieczne są operacje, po których w domu sama je pielęgnuje, zmieniając opatrunki. Raz potrzeba posmarować maściami, w innym zaś przypadku potrzebne są kropelki i tak w kółko. Sama mówi, że jest to ciężka praca, ale piękna praca.
Siedząc wieczorem przy wspólnym stole poznaliśmy historie psów. Bardzo przykre i smutne historie, przy których głos łamał się ze wzruszenia a zarazem gniewu z powodu ludzkiego okrucieństwa z jakim te stworzenia musiały się zmierzyć zanim trafiły do domu, gdzie dostały szansę na drugie życie, godne życie. P. Krysia mówi, że „(…)społeczeństwo jest takie, że jesteśmy wszyscy skomercjalizowani, że gonimy często tylko za pieniędzmi, za luksusem, bogactwem, a zapominamy o podstawowych wartościach takich jak: Przyjaźń, Miłość, Szacunek, Oddanie. To już jest nie modne. Ludzie tego typu są postrzegani jak głupcy(..)”. Warto się zastanowić nad tym co zostało powiedziane: że „ (…)gdyby miała być jednym jedynym człowiekiem na świecie właśnie takim głupim, który woli poświęcić swoje życie, aby pomóc tym cierpiącym, to bardzo się cieszy i jest z tego dumna, że jest właśnie takim głupcem! (…)”. Jednocześnie nasza akcja wykazała, że jest wiele dobrych serc które odpowiedziały na nasz apel, reagując sercem pomogły i dalej chcą pomagać p. Krystynie. W Gazecie Nowa Trybuna w Opolu redaktor nazwał ją „ Matka Joanna od psów”, w reportażu Gazety Wyborczej z Wrocławia pani redaktor użyła określenia „ Kobieta ze stali o czekoladowym sercu”. My powiemy, że na pewno możemy się także pod tym podpisać, a lekcja życia jaką tam otrzymaliśmy jest dla nas bezcenna i będzie procentowała w przyszłości. Niespodzianką dla dzieci na pewno było to, że zostały obdarowane upominkami, oraz bardzo się ucieszyły z zaproszenia na wyjazd do centrum Karpacza na gorącą czekoladę. Było cudownie! Najważniejsze jest to, że dzieci wyniosły z pobytu wiele istotnych wartości, żeby nie być obojętnym i reagować na przemoc, gdy się ją widzi. Zobaczyły co to znaczy być odpowiedzialnym i konsekwentnym za to co robimy i za to co oswoiliśmy, nauczyły się, że pies to nie zabawka, maskotka, która się znudzi po jakimś czasie, ale istota czująca tak samo jak my, o którą należy dbać z szacunkiem i należytą troską. Z ogromna radością przeżyliśmy ten czas. Dziękujemy za możliwość poznania życia „Staruszkowa” takiego „od kuchni”. Podczas pobytu pod jednym dachem z 39 schorowanymi psami, otrzymaliśmy największą w życiu lekcję pokory. Zrozumieliśmy sens niesienia pomocy innym. Na własne oczy przekonaliśmy się, że pomoc niesie za sobą wiele radości i satysfakcji, lecz nie mogliśmy zrozumieć i pogodzić się z faktem, że są na świecie ludzie, przez których powstają takie miejsca jak „Staruszkowo”.
Mamy ogromną nadzieję, że planowana na czerwiec zbiórka darów dla „Staruszkowa” także zakończy się ogromnym sukcesem i sprawi, że wszyscy mieszkańcy naszej okolicy otworzą swoje serca. Razem wspomóżmy Panią Krystynę Seemayer i sprawmy, że jej psy godnie i szczęśliwie przeżyją swoją starość. Z tego miejsca pragniemy gorąco podziękować w imieniu p. Krystyny Seemayer wszystkim osobom, które przyczyniły się do powodzenia całej akcji zbierania darów dla „Staruszkowa”.
Tekst:
Magdalena Jacyk – nauczyciel SP Radziszewo
Zuzanna Woś – uczennica kl.II a z VI LO w Szczecinie
„Jest takie miejsce, gdzie serce jest na ręce. Jest takie miejsce, gdzie kocha się za nic (…)”.
We wtorkowym programie Ekspresu Reporterów z dnia 01.12.2015 r. został wyemitowany reportaż o Pani Krystynie Seemayer z Karpacza, która postanowiła przekształcić swój dotychczasowy pensjonat udostępniany turystom na dom spokojnej starości dla naszych braci mniejszych. Poniżej zamieszczamy link do filmu z tego reportażu, zachęcamy do obejrzenia:
https://www.youtube.com/watch?v=sGnlcAKnHRo
Szkoła Podstawowa im. Małych Zesłańców Sybiru w Radziszewie pragnie z całego serca wesprzeć Staruszkowo i Panią Krystynę w Jej działaniach. Z tego miejsca prosimy Rodziców, Uczniów, Przyjaciół szkoły o wsparcie tej charytatywnej inicjatywy. Artykuły pierwszej potrzeby to:
• Folia budowlana antywilgociowa
• Worki na śmieci – 120 litrów, 250 litrów
• Płyn do mycia podłóg
• Proszek do prania
• Makaron
• Ryż
• MOKRA karma dla psów w puszkach
W razie pytań możliwy jest kontakt z osobą koordynującą akcją z ramienia szkoły: Magdalena Jacyk, tel: 504280221
Gdy piątkowy ranek przywitał nas piękną zimową, a przede wszystkim śnieżną pogodą - tak długo wyczekiwaną przez dzieci; nasze pierwszaki wyruszyły na śnieżną zabawę. Rzucały śnieżkami, toczyły śnieżne kule, aż w końcu ulepiły bałwana. Zabawa na śniegu, który przecież dzieci tak uwielbiają, okazała się świetnym sposobem na spędzenie czasu na świeżym powietrzu, a przy tym wszystkim wesoło się bawiąc, o czym świadczą uśmiechnięte buzie naszych dzieci na załączonych zdjęciach.
.jpg)
W dniu 07 grudnia 2015r. dzieci klas I-III wraz z wychowawcami wzięły udział w wycieczce do Fabryki Bombek w Koszalinie. Pierwszym punktem wycieczki była wizyta w Wiosce Hobbitow w Sierakowie Sławieńskim, tuż za Koszalinem. Wzięły tam udział w warsztatach Bożonarodzeniowych.Na początku każde dziecko otrzymało czapkę Mikołaja, następnie dzieci udały się do Izby Świątecznej, w której to ozdabiały upieczone ciasteczka, ubierały choinkę, poznały tradycje świąteczne, zapoznały się ze stołem wigilijnym i złóbkiem. Miały możliwość posiedzenia na zapiecku, co okazało się dużą atrakcją dla najmłodszych. W Izbie niespodziewanie zjawił się Święty Mikołaj, z którym to dzieci porozmawiały i otrzymały od niego cukierki. Uczniowie zaśpiewali kolędę, wypili ciepłą herbatę, po czym udały się do sali warsztatowej. Tam miały możliwość wykonania ciekawej ozdoby świątecznej -zawieszki, wykorzystując metodę quilling. Mogły także zrobić zakupy świąteczne-w sprzedaży były różne ozdoby świąteczne, jak i rzeczy związane z miejscem tj. Wioską Hobbitów. Na koniec wizyty dzieci zostały poczęstowane zupą i udały się w dalszą podróż do Fabryki Bombek.
Fabryka Bombek w Koszalinie jest to nieduży zakład, który produkuje szklane ozdoby choinkowe, ręcznie dmuchane, formowane i dekorowane. Zakład produkuje ręcznie malowane bombki według własnych oryginalnych wzorów lub na specjalne zamówienie. Dzieci mogły obserwować jak od początku powstaje tradycyjna bombka. Od formowania, dmuchania kształtu, poprzez barwienie jej w kolorze, dekorowania, a nawet ucinania końcówek i wkladania do nich zawieszki. Miały także możliwość zrobienia na niej wzoru i obsypania jej brokatowym pyłem, co cieszyło się dużym zainteresowaniem ze strony naszych uczniów. Na koniec każde dziecko dziecko otrzymało pamiątkową bombkę, pięknie ozdobioną i podpisaną własnym imieniem. Uczniowie mogli również kupić dodatkowe bombki w sklepie znajdującym się przy Fabryce Bombek. Po zwiedzaniu Fabryki dzieci udały się do pobliskiej szkoły na zamówiony tam wcześniej obiad, po czym wszyscy udali się do autokaru i po tak intensywnym dniu pełnym wrażeń ruszyli w drogę powrotną do domu.
Wycieczka na pewno na długo zapadnie dzieciom w pamięci, a przybliżone im tematy świąteczne, jak też sama możliwość poznania poszczególnych etapów robienia bombek pomogła zaspokoić ciekawość i odpowiedzieć na pytanie "jak to jest zrobione?", a możliwość spędzenia czasu z wychowawcami i kolegami jeszcze bardziej zintegrować uczniów naszej szkoły.
Katarzyna Gęślowska
4 grudnia na sali gimnastycznej naszej Szkoły odbyła się zabawa mikołajkowa, którą przygotowały panie: Bożena Felicka i Jolanta Romanowicz. Zabawa miała charakter sportowy, ale wszystkie konkurencje były powiązane tematycznie z Mikołajem i choinką! Za udział w poszczególnych zabawach klasy otrzymywały punkty, nie było przegranych!
Pierwszą grupą, uczestniczącą w zabawie, byli uczniowie z klas 0 – III. Wszyscy mieli czapki Mikołaja, a na dodatek w strojach gimnastycznych prezentowali się bardzo ładnie!( co widać na zdjęciach). Dzieci miały do wykonania kilka zadań, min. rysowanie bombek, klejenie łańcucha na choinkę, bieg z bombką na łyżce i inne ( było 7 konkurencji). W przerwie wszyscy otrzymali przygotowane przez rodziców babeczki i wodę.
Drugą grupą, uczestniczącą w zabawie, byli uczniowie z klas IV – VI. Konkurencje były podobne, a radość z wykonanych zadań ogromna!
Wszyscy bawili się wyśmienicie, a pomysł zorganizowania takiej imprezy okazał się znakomity!!!
T.Z.
W piątek 27.11.2015 r. uczniowie klas IV-VI bawili się na dyskotece andrzejkowej zorganizowanej przy współudziale Samorządu Uczniowskiego. Podczas imprezy nie brakowało licznych konkursów tanecznych, jak również zręcznościowych. ![]()
Dnia 21.11.2015 r. na gryfińskiej "Górce Miłości" odbył się I rzut XVII edycji Biegów Górskich. Naszą szkołę reprezentowali uczniowie z klas IV i V, którzy po zakończonych biegach udali się wraz z opiekunem do CW Laguna, gdzie mogli doskonalić poznane umiejętności pływackie. Wszystkim uczestnikom biegów serdecznie gratulujemy!
